fotografia ślubna

Leśny incydent a fotografia ślubna

Odkąd się urodziłam mieszkałam na wsi. Później przeprowadziłam się do większego miasta ze względu na mojego chłopaka. Toruń może i nie leży aż tak daleko ale ciągłe przejazdy były męczące. Zwłaszcza z dużą torbą czy innymi rzeczami. Gdy planowaliśmy ślub chciałam by odbył się w rodzinnym mieście jednak wiedziałam, że jest to niemożliwe.

Fotografia ślubna była bardzo oryginalna

fotografia ślubnaWiększość znajomych i rodzina narzeczonego mieszka w Toruniu. Z żalem serca porzuciliśmy pomysł swojskiego wesela. Byłam bardzo rozczarowana ale rozumiałam sytuację. Mój narzeczony dostrzegł to i powiedział, że zaplanował dla mnie pewną małą niespodziankę. Sesja ślubna odbędzie się w moim ukochanym miasteczku! To była świetna niespodzianka, bardzo nie mogłam się tego doczekać. Fotograf pojechał razem z nami na sesję. Jesień to piękna pora roku zwłaszcza taka wczesna więc przypuszczałam, że zdjęcia będą cudowne. Pozowaliśmy razem z końmi, na łące, przy jeziorze ale także i w lesie. To nie była sesja gdzie wszystko wygląda tak samo. Każda atrakcyjnie wykonana fotografia ślubna w Toruniu było bardzo wyjątkowa i oryginalna. Mieliśmy też mały wypadek, ponieważ mój mąż przewrócił się o gałąź. Przechodziliśmy między drzewami i się zagapił. Na szczęście nic mu się nie stało. Garnitur też nie ucierpiał.

Teraz jak to wspominamy bardzo się śmiejemy z tego incydentu. Oprawiona fotografia ślubna dumnie stoi u nas w sypialni na komodzie. Jak mam zły dzień oglądam inne zdjęcia z tego dnia i od razu poprawia mi się nastrój. Nie tylko ze względu na wyjątkowe zdjęcia ale na fakt, że mam męża niezdarę.